• Wpisów:4
  • Średnio co: 235 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 15:50
  • Licznik odwiedzin:2 745 / 1179 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
-Nie wchodzić!-Nie miałam ochoty z nikim gadać,ale i tak ta osoba weszła-Mówiłam nie wchodzić!
Będę musiała zainwestować w jakiś zamek do drzwi i to w najszybszym czasie.
Nie wiem kto wszedł,bo jak miałam zobaczyć skoro schowałam głowę pod poduszkę.Poczułam jak ktoś mnie przytula i już wiedziałam kto to jest.Był to Christian.
-Dlacego płaces i kzycys na mnie?-Wyciągnęłam głowę i popatrzyłam na niego.
-Nie na ciebie.Cieszę się,że mama ciebie-Mocno złapałam i zaczęłam łaskotać Christiana.Razem śmieliśmy się.W końcu przestałam gilgotać i wzięłam na ręce.
-To co,pokażesz mi swój pokój?
-Jasne,tylko wies ze ja mam dwa pokoje.
-Naprawdę?-Nie odpowiedział mi,zamiast tego wziął mnie za rękę i zaczął prowadzić do swojego pokoju.
Od tworzył drzwi do swojego pokoju,znalazłam się w małym królestwie Christiana.
Pierwszy pokój nie był jakiś duży,ale za to bardzo ładny.Na ścianach znajdowały się postacie z różnych bajek,a łóżko miało kształt samochodu. Zobaczyłam,że w pokoju są trzy wejścia do innych pokoi.Na pewno prowadzą do łazienki i garderoby,a te trzecie muszą prowadzić do drugiego pokoju. Christian zaczął się niecierpliwić,więc poszłam za nim do następnego pokoju.
Ten drugi pokój jest niesamowity.Na samym środku znajduje się duża łódź,z zjeżdżalniami.W jednym koncie znajduje się stolik z krzesłami.W skrócie mały plac zabaw,tylko tak mogę opisać ten pokój.
-Ale masz tu ładnie.Będę mogła się z tobą pobawić?
-Yhmmm...Dobze,ale musis pzeplosic mamae i tate,i z nimi polozmawiac.Bendzie sie z nami bawic Max.
-Dobrze,przeproszę mamę.
Z niechęcią zeszłam na dół,ale skoro Christian po prosił to powinnam ich przeprosić.W sumie nie mam zamiaru mamę przeprosić,skoro mi nie powiedziała.
Prawie bym się zgubiła,ale na szczęście usłyszałam ich głosy,więc poszłam skąd one się dobywały.
Siedzieli w salonie i rozmawiali z Maxem.Stanęłam we wejściu i przysłuchiwałam się ich rozmowie.W sumie krótko tam stałam bo od razu zorientowali się,że tam stoję,przestali rozmawiać i popatrzyli na mnie.
W końcu rzuciłam:
-Przepraszam Max za moje zachowanie.Mogłam Ci sprawić przykrość-Wow,czy ja właśnie to powiedziałam.Mam nadzieję,że nie usłyszeli w moim głosie sarkazmu.
-Nie ma sprawy,też bym tak zareagował na twoim miejscu.
Mamy nie miałam ochoty przepraszać.
-Dobrze,więc będziecie chodzić do tej samej szkoły-Super i właśnie w tej chwili musiał się odezwać "fagas"-Zwiększymy wam kieszonkowe,macie dwie opcje do wybrania,albo sto dolców co tydzień lub czterysta na miesiąc.
Zatkał mnie,nie wiele myśląc spojrzałam na Maxa.Na całe szczęście on odpowiedział.
-Jeżeli się zgodzisz to może co tydzień?
Mi to było obojętne i tak bym dostała w sumie czterysta dolarów
-Jasne
-Mamy nadzieję,że się dogadacie i...-Zaś zaczął pitolić "fagas".-wszelkie wycieczki,obozy i kieszonkowe na te rzeczy czy jakieś składki itd. to my będziemy za to płacić-Jaki dobro duszny.-Chcielibyśmy,żebyście się dzisiaj dobrze poznali,a i przez ten tydzień nie będziecie chodzić do szkoły,bo nie mamy jeszcze opiekunki dla Christiana.Ok?
-Dobrze.-Odrzekliśmy równocześnie.
Skoro stałam w drzwiach,a oni skończyli swoje pitolenie.Poszłam sobie.
Usłyszałam czyjeś kroki za mną,okazało się,że ten głąb Max przybiegł za mną.
Jezu czego od mnie chcę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Dziś nadszedł najgorszy dzień w moim życiu.Właśnie,dziś miałam wprowadzić się do "fagasa" mojej mamy,a żeby nie było on ma imię,dziwne no nie,bo moim zdaniem tak może się nazywać.A tak serio nazywa się Jayden.
Jechaliśmy ponad sześć godzin,dzięki telefonie nie umarłam po pięciu minutach z tym "fagasem".
Patrząc przez okno przynajmniej mogłam podziwiać widoki i to całkiem niezłe.Piękna zieleń i te pola po prostu tylko położyć się na nich i podziwiać niebo.Widoki w końcu musiały się skończyć,bo przecież dojechaliśmy na miejsce.
Zatrzymaliśmy się przed jakąś willą i to jaką.Najpierw pomyślałam,że mam omamy.Okazało się,że to prawdziwa biała willa.Była...chwila,moment czy to nie przypadkiem czerwone lamborghini.
Z niechęcią weszłam do środka i już po kroku myślałam,że padnę trupem.Było tak inaczej, wcześniej mieszkałam w jakimś normalnym domu,a to po prostu,lepiej już nie będę się wyrażała.W skrócie zatkało mnie.
Obeszliśmy cały parter,był po prostu niesamowity.Na sam koniec poszliśmy do jadalni i to nie byle jakiej.Kazali mi i Christianowi usiąść,a sami stali.Nagle "fagas" pokazał jakiś gest i do jadali wszedł jakiś chłopak,na początku myślałam,że to jakaś służba czy coś podobnego.Był młody może z siedemnaście góra osiemnaście lat i do tego dość wysokim brunetem.
-Chcę wam przedstawić waszego brata,ma na imię Max-Co ten "fagas" powiedział?! Chyba się przesłyszałam.Mam kolejnego brata,przecież mama powiedziałaby mi,ale nie powiedziała.
-Mamo,czy ty o tym wiedziałaś?!-pokiwała twierdząco głową-I jeszcze na dodatek nie powiedziałaś mi tego!Jak zwykle!Już wolałabym mieszkać z tatą,on przynajmniej mówi mi prawdę!
-Ale Emily...-Nie dałam jej dokończyć wybiegłam z jadali i po biegłam do mojego "nowego" pokoju.Na szczęście wiedziałam,gdzie jest.
Dobiegłam do drzwi i na cisnęłam klamkę.Nie weszłam po prostu w biegłam,a na koniec czasnęłam drzwiami.Rzuciłam się na łóżko i schowałam głowę pod poduszkę.
Nie wiem ile tak leżałam,póki nie usłyszałam,że ktoś puka do drzwi...

  • awatar LovelyBeauty: Interesujące :3 Pozdrawiam ;*
  • awatar Never look Back †: Ejejej *u* świetne ! Zapraszam do obserwowania mojego bloga i daj znać kiedy będzie kolejna część :)
  • awatar WENIGITA *.*: Kiedy kolejna część? *.* Takie przeprowadzki, zwłaszcza do nowych "fagasów" są zawsze trudne ... ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Przedstawienie postaci...

Mam na imię Emily i mam siedemnaście lat, nie długo osiemnaście.Nie jestem jakaś piękna i w ogóle,ale coś w sobie mam.
Mam młodszego brata Christiana i nie długo będzie mieć pięć lat.Jest małym blondynkiem,tak samo jak ja.Kocham go,najbardziej na świecie.
Jeżeli chodzi o rodziców to mama nazywa się Maggi,a tata Tobby.Niestety rozstali się nie dawno,bo pół roku temu,tylko dlatego,że moja mama zdradziła mojego tatę.Niestety muszę z nią mieszkać,a jeszcze tego mało znalazła sobie "fagasa".Gdzie tu sprawiedliwość...
Jeśli chodzi o drugą połówkę to jej nie mam i jak na razie tak ma pozostać.Nigdzie mi się nie śpieszy...


Co o tym myślicie..?

Martina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Nazywam się Martyna,jestem zwykłą nastolatką...
która ma własne zainteresowania...
Widziałam wiele blogów i postanowiłam założyć własny...
Na tym blogu będę pisać swoje własne opowiadania i nie tylko...
Jeśli komuś się spodoba zapraszam do czytania...a jeśli nie...niech spada na bambus xd...

Martina...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›